Śmierć kosmiczna cz. 1

Nos omnes manet mors – jest to może jeden z najpewniejszych indukcyjno-doświadczalnych wniosków, jakie uczynić możemy. Lew Tołstoj w przemrażającym grozą obrazku: „Sniierć Iwana Iljicza” odmalował nam genialnie proces konania, co położy kiedyś kres życiu każdego człowieka. I literatura polska posiada obecnie w pracy p. Dąbrowskiego „Śmierć” bardzo analogiczne treścią do powieści Tołstoja studium psychologiczno – beletrystyczne, osnute na tej samej zagadce bytu.

Lecz nie o śmierci indywidualnej człowieka chcielibyśmy mówić w tym maleńkim szkicu. Śmierć można pojąć jeszcze szerzej, jako konanie nie pojedynczego człowieka, lecz wielkich grup zbiorowych, jako nagłą lub powolną zmianę jednych form bytu na inne.

W tym szerszeni pojęciu kwestia śmierci z dziedziny fizjologii i psychologii przechodzi już w obszary innych nauk, a w najpowszechniejszym swym uogólnieniu staje się zagadnieniem mechaniki.

Pierwsze pytanie, jakie nam się tutaj nasuwa, tyczy się naszej Ziemi. Czy i w jaki sposób planeta ta zakończy swoje dzisiejsze bytowanie? Teoretyczne i doświadczalne dane, jakimi obecnie rozporządzać możemy, pozwalają nam przewidzieć kilka mechanicznych możliwości takiego końca. Jedną z najdawniej i najpowszechniej znanych jest tak zwane „spotkanie z kometą”.

Comments
  1. Reklama

    To Cię zainteresuje:

    psycholog rodzinny warszawa
    pułapki na kuny
    Radca prawny Brzesko
    rakieta do tenisa dla dziecka
    rakieta tenisowa dla początkujących
    rakieta tenisowa dla seniora
    ramię koparki
    refraktometr do miodu
    rentowność obligacji
    rolety plisowane gdańsk