Koniec świata u Prusa cz. 1

Imię Prusa należy dziś do Panteonu literatury naszej. Dwadzieścia pięć lat minęło teraz od chwili, w której młody student matematyki porzucił skrypty, przerażające profanów zagadkowymi znaki, i oddał się twórczości na polu literatury pięknej.

Czy jednak myśl jego, zaprawna na najtrwalszych wzorach rozumowania,jakie daje wiedza ścisła, zupełnie z tą wiedzą rozbrat wzięła? Czy pisarz, co sto słońc pod Magentą w zbrojach kirasierów widzi, pamięta jeszcze o tym, jak się oblicza droga owego jednego słońca, które nam świeci na niebie? Czy śnieg z listków różanych, co zasypuje złote kirysy bohaterów, nie zakrył poecie odwiecznych prawd ruchu i bytu?…

Nie, poeta jak był, tak został matematykiem. I chociaż maluje nam takich ludzi, jak pan Leon w opowiadaniu Rzeckiego, którzy wierzyli, iż można skoczyć z Nowego Zjazdu na bruk i nie ponieść szwanku, to jednak poeta wie doskonale, że chyżość ciał spadających wzrasta w stosunku do przebielonego czasu…

Nigdzie może matematyczny umysł Prusa nie odzwierciedlił się tak czysto, jak w owym przepięknym ustępie. ”Emancypantki”, gdzie poeta przez usta profesora Dębickiego maluje obraz tego, co nam nauka przedstawia, jako jedną z możliwych form końca świata.

Comments
  1. Reklama

    To Cię zainteresuje:

    udt spawalnicze kursy
    ultrasonografia warszawa praga
    urodziny dziecięce w łodzi
    usuwanie awarii elektrycznych
    uzdatnianie powietrza
    weterynarz rembertów
    Wewnątrzżylne laserowe usuwanie żylaków
    wędzarnia domowa drewniana
    wiecznie zielone drzewo
    wiercenie studni Łowicz